Agnes Janich

Nie ma

Nigdy nie widziales

moich naprawde dlugich wlosow

 

nigdy nie dotkniesz

mojej reki

parkowym switem

 

nigdy nie pojdziemy

na lody waniliowe

zmrokiem szaroblekitnem

 

To jednak byl nienajlepszy pomysl,

to samobojstwo

 

Nie ma Cie, 

kiedy sie przeprowadzam

nie ma, 

kiedy cieknie kran

i kiedy zostawiam faceta

 

Nie ma przy kazdej najwazniejszej decyzji

i nie, nie ma i nie ma

osoby, ktora moglaby Cie zastapic

 

Nie ma mnie,

zeby pocieszyc Cie,

ze siwe brwi to nic strasznego

nie ma mnie, 

zeby dotknac cieplo Twojej reki

przy kominku

nie ma, zeby Cie przytulic

i zostac wreszcie

Twoim odpowiedzialnym rodzicem

teraz, kiedy juz do tego doroslam

 

Nie ma mnie,

zeby Ci sie odwdzieczyc

i nigdy w sumie nie bedzie

 

Wizyty na cmentarz 

bola w plecy coraz bardziej

a dziecko w pociagu

coraz glosniejq krzyczy

 

Nie wystarcza mi

rozmowa - monolog

 

Oboje jestesmy 

tak samo winni

ja nie wiedzialam

nie pomoglam

Ty nie dales mi szansy

 

szkoda

© 2003 - 2018 Agnes Janich